Jedna z najbardziej nieoczywistych polskich powieści ostatnich lat. Afryka nie jest tu dekoracją, lecz strukturą sensu.
Powieść gęsta, polityczna, a zarazem głęboko osobista. Rzadki przypadek, gdy myśl nie zabija narracji.
Nie egzotyka, nie thriller, nie traktat — a wszystko naraz. Książka długo pracuje po lekturze.
Świat Ungamy jest realniejszy niż wiele reportaży. To literatura z własną geografią moralną.