Okładka ungama11

Marcin Florkowski przylatuje do Kenii, żeby przeprowadzić rutynowy audyt. Sprawa ma być techniczna, zamknięta — ale na miejscu okazuje się, że nic nie jest takie, jak zakładał. Świat techniki, polityki i służb — i nieoczekiwane perspektywy.

Marcin zostaje w Kenii na dłużej.

Kobiety, które nie są w powieści tłem, uczestniczą w grze — z własnymi decyzjami i stawkami.

Zapomniane projekty kosmiczne, osobiste dramaty, porzucona infrastruktura i współczesne napięcia polityczne splatają się w jedną, wielowymiarową całość. Afryka Wschodnia nie jest egzotycznym tłem, to samoistna przestrzeń, w której reguły są nieoczywiste, a procedury tracą znaczenie.

To, co miało być prostym zadaniem, stopniowo wymyka się spod kontroli.

Marcin jest pośrodku — między tym, co prywatne, a tym, co polityczne. Każda decyzja pozostawia ślad, każda napotkana postać przyczynia się do jego przemiany.

Ungama to powieść o świecie, który nie udaje niewinności — i o człowieku, który wchodzi w Afrykę bez dystansu. Nie chodzi w niej o to, co się wydarzy, lecz o granice, które Marcin przekroczy.

Wydanie w twardej oprawie dostępne w przedsprzedaży w księgarni Wydawnictwa Wolna.

Wydanie w miękkiej oprawie dostępne w przedsprzedaży w księgarni Wydawnictwa Wolna.

Wydanie Global Paperback Edition dostępne na stronie księgarni Amazon.

Ebook dostępny w księgarni Wydawnictwa Wolna.

Przeczytaj fragment książki i posłuchaj Ungamy.

Czytelnicy o Ungamie

Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Agnieszka
Agnieszka
5 miesiące temu

UNGAMA jest podróżą do Afryki. Zaskakującą bo nie pokazuje barwnych egzotycznych obrazów jak z okładki biur podróży. To głęboki obraz Afryki z poziomu jej „prawdziwych” mechanizmów funkcjonowania, tego co dzieje się jakby od wewnątrz. Widzimy to od strony działania policji, społeczeństwa, różnorodnych mechanizmów wewnętrznych, rodzinnych, relacji z turystami, funkcjonujących zwyczajów i całego tego obrazu i przekroju bez „pudru”.
Cały ten obraz odkrywa się przed nami niejako „przy okazji” podczas przebiegu ciekawej akcji i losów bohaterów czy dialogów- co dodatkowo nie zanudza długimi opisami.
Jestem pozytywnie zaskoczona dokładnością i rzeczowością zarówno tego obrazu Kenii i Afryki gdzie czułam, że wraz z książką przenoszę się do tej egzotycznej rzeczywistości- jak również rzeczowością i dokładnością opisów związanych z trudnym zadaniem zleconego audytu i wszystkiego z tym związanego, który miał zrobić główny bohater Marcin.
Ma się wrażenie ogromnej wiedzy, pełnej wiarygodności tych informacji i przygotowania materiałów w tym zakresie.
Bohaterowie niezwykle ciekawie dobrani – fantastyczna mieszanka „wyrzutków” z różnych krajów spotykających się i wspólnie spędzających czas na „nie swojej” afrykańskiej ziemi, gdzie są zawieszeni jakby gdzieś poza tymi mechanizmami, które funkcjonują u nich, a których z różnych względów nie chcą zaakceptować i działać wg nich. Ta „egzotyczna” mieszanka odkrywa wiele zarówno ze stosunków pomiędzy osobami różnych narodowości, płci – mechanizmy i role kobiet i mężczyzn w danych sytuacjach, osobami o różnych doświadczeniach i wieku. Ta obserwacja której dokonuje czytający, bycie niejako wewnątrz, a jednak jako obserwator z zew daje możliwość wyciągania niezwykle ciekawych wniosków dających dużo do myślenia. Jeśli dołożymy do tego ciekawą stopniowo rozwijającą się akcję i przemianę osobowości głównego bohatera, wychodzi z tego coś wciągającego co powoli, ale bezwzględnie wciąga nas do swojego świata.
Dialogi są niezwykle nasycone pytaniami i zdaniami, które powodują „zawieszanie” się czytającego. Nie ma się wyboru- albo się zatrzymasz, żeby nad tym pomyśleć, albo musisz koniecznie zapisać te fragmenty, obok których nie da się przejść obojętnie aby „pofilozofować” i pomedytować z nimi innym razem. Nie da się przejść obojętnie dalej bez tego. Są zbyt mocne i dobre. Niewiarygodnie wręcz trafne. Są rozdziały gdzie tego typu „mocnych” pytań i dialogów jest aż za dużo- ktoś wrażliwy może odczuwać aż przesyt takich momentów. Chociaż chcę się ich ciągle jeszcze więcej i więcej. Są uzależniające. 🙂
„kosmos to nie jest przestrzeń, tylko kierunek” – jedno np takiego typu zdanie, które trafi na podatny grunt, kogoś kto czyta właśnie tą książkę i czyjś „właściwy moment”- może rozwalić system i zmienić czyjś kierunek – a co dopiero cała masa podobnych mocnych zdań czy pytań… nie mam słów podziwu nad tym ile i jak mocnych „rzeczy” jest w tej jednej książce, którą jest „niby niewinną”opowieścią o podróży służbowej jednego naukowca z Polski do Afryki. Tak naprawdę głębokość tego co tam się dzieje i złożoność, a jednocześnie lekkość tego jak to jest wszystko zgrabnie połączone w całość, jest nieprawdopodobna.
Nawet skomplikowane opisy techniczne są „do zjedzenia” i to ze smakiem przez kobietę będącą zupełnym laikiem w temacie lotniczo- rakietowym. Książka łatwo się czyta mimo tej całej wiedzy technicznej.
Wciąga i nie puszcza.
Każdy z bohaterów jest „inny” i to słychać- dzięki temu masz wrażenie że ich znasz. Odróżniasz i wiesz albo przynajmniej się spodziewasz po pewnym czasie, jak zareagują, co mogą zrobić albo co powiedzą.
Relacje między nimi są interesujące bo pełne różnic kulturowych- rozwijają się bardzo adekwatnie wraz z akcją.
Dużym atutem jest to, że to czego sobie „życzysz” jako czytelnik i na co „liczysz”, że się wydarzy- nie wydarza się – czyli element wkurwienia i zaskoczenia na końcu książki jest pełny. To oczywiście nie pozwala o niej zapomnieć. Nie pozwala też przejść obojętnie.
Ja zawsze pamiętam te nieliczne książki i filmy które potoczyły się zupełnie inaczej niż oczekiwałam- ta książka właśnie taka jest – na koniec chcesz udusić autora- że nie zrobił pięknego i szczęśliwego zakończenia tak jakbyś chciał. Jednocześnie masz pełen szacunek do niego za to – że miał na to odwagę.
Relacja głównego bohatera z kobietami – sceny budzenia emocji pomiędzy nim, a 2 kobietami – subtelne i ciekawe. Oczywiście zaskakujące- bo rozwinięte w innym kierunku, niż początek wskazuje. Ale ten element zaskoczenia- dla mnie jest zawsze zaletą. Lubię być zaskakiwana.
Książka jest dla wszystkich, pisana teoretycznie pod mężczyzn (temat rakiet, paliw, audytów itp), dla kobiet moim zdaniem równie doskonała. Warunek – nadaje się jedynie dla tych, którzy chcą czegoś więcej od książki niż łatwego zjazdu po ślizgawce złożonej z płytkich emocji. Jest dla tych, którzy chcą trudnych pytań i nieoczywistych odpowiedzi, na które czasem trzeba będzie dłużej poczekać, a może nawet nie doczekać się ich nigdy. Ale chcieć być zawsze w drodze aby ich nadal szukać. Nawet do końca.
Czego zabrakło?- no nie wiem- ciężko znaleźć coś takiego- może 2 -3 pięknych obrazów/opisów słownych takich namalowanych słowem krajobrazów Afryki- zatrzymań pełnych zachwytu nad życiem i chwilą tu i teraz. Generalnie książka jest kompletna. Czyli ciężko się jest faktycznie się przyczepić do czegoś.

1
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x